foto: GKS Katowice

Grająca przez niemal całe spotkanie z przewagą jednego zawodnika GieKSa wygrała z Miedzią Legnica 1:0. Strzelcem bramki został Wojciech Kędziora. Było to czwarte kolejne trafienie najlepszego napastnika GKS-u.

Na boisku od pierwszego gwizdka sędziego drugi raz z rzędu w pierwszym składzie pojawił się Rafał Kuliński, a także udanie debiutujący w trójkolorowej jedenastce Wojciech Słomka. Trener zrezygnował za to z usług Tomasza Foszmańczyka, który nie pojawił się nawet na ławce rezerwowych.

Reklama

GieKSa rozpoczęła dzisiejsze spotkanie od mocnego uderzenia. Już w 4. min. po dośrodkowaniu Rafała Kulińskiego gola powinien strzelić Lukas Klemenz, ale jego strzał głową z najbliższej odległości nie trafił do bramki. Decydująca o losach meczu była 14. min., kiedy Prokić uwolnił się dwóm obrońcom i znalazłby się w sytuacji sam na sam z Sapelą, gdyby nie został sfaulowany przez Jonathana de Amo, który został za to zagranie wyrzucony z boiska.

Grająca w przewadze GieKSa ruszyła do ataku i już chwilę później mogła prowadzić, ale Adrian Błąd trafił futbolówką w słupek. Do końca pierwszej połowy gospodarze jeszcze kilka razy stworzyli zagrożenie pod bramką rywala. Najbliżej szczęścia byli w samej końcówce Mandrysz i Kędziora, ale ich strzały głową świetnie wybronił Sapela.

W drugiej część gry nadal atakowali podopieczni trenera Piotra Mandrysza i w 63. min. w końcu udało im się zaskoczyć golkipera Miedzi. Zdobywcą gola został Kędziora, który wykorzystał precyzyjne dośrodkowanie Kulińskiego. Po objęciu prowadzenia gospodarze przestali atakować i skupili się na utrzymaniu wyniku. Grający w osłabieniu legniczanie próbowali przedzierać się pod bramkę Nowaka, ale długo niewiele z tego wynikało. W końcu w 85. min. doczekali się swojej szansy, na szczęście w sytuacji sam na sam z Zielińskim lepszy okazał się bramkarz GieKSy.

Ostatnie 5. min. spotkania to rozpaczliwe ataki gości i… aż cztery kontrataki gospodzarzy. Co najmniej dwa z nich powinny zakończyć się golami i tylko Goncerz i Błąd wiedzą, w jaki sposób mogli zmarnować idealne sytuacje, w których się znaleźli.

Ostatecznie gospodarze wygrali zasłużenie 1:0 i udają się na zimową przerwę z dorobkiem 28 punktów.

GKS Katowice – Miedź Legnica 1:0 (0:0)

Bramka: Kędziora

GKS Katowice: Nowak – Frańczak, Klemenz, Midzierski, Słomka – Mandrysz (62. Goncerz), Kuliński, Zejdler (85. Sulek), Błąd – Kędziora, Prokić (74. Cerimagić).

Miedź Legnica: Sapela – Adu, Garguła (34. Osyra), Piasecki (57. Vojtus), Bartulović, Cabrera (78. Zieliński), de Amo, Bartczak, Mystkowski, Bożić, Egerszegi.

Reklama
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
13 + 27 =