foto: GKS Katowice

GKS pewnie pokonał MKS Będzin 3:0. Największą niespodzianką meczu był… Wojciech Cygan, który dopingował gospodarzy tuż zza boiska, jak za czasów, kiedy zajmował stanowisko prezesa GieKSy. Wielu kibiców na trybunach zastanawiało się, czy to przypadkiem nie oznacza jego powrotu za stery klubu.

Początek pierwszego seta należał do MKS-u , który szybko odskoczył na 3-0. Potem goście długo utrzymywali niewielką przewagę, aż do zagrywki doszedł Kapelus i GieKSa objęła prowadzenie 13-12. Chwilę później podrażnieni będzinianie znowu mieli trzy punkty przewagi (18-15), ale to było wszystko na co ich było stać w tej części gry. Końcówka seta to już bowiem zdecydowana przewaga trójkolorowych, którzy ostatecznie wygrali seta 25-21.

Reklama

W drugiej partii do stanu 5-5 obie drużyny toczyły wyrównany pojedynek. Potem po raz kolejny goście objęli prowadzenie kilkoma punktami, którego nie oddali aż do stanu 17-17. W zaciętej końcówce więcej zimnej krwi zachowali katowiczanie, którzy wygrali 25-23.

Początek trzeciego seta był bliźniaczo podobny do pierwszego. Za sprawą kiepskiego przyjęcia w drużynie GieKSy goście objęli prowadzenie 3-0. Tym razem straty jednak zostały odrobione bardzo szybko, bo pierwszy remis mieliśmy już przy stanie 5-5. Później żadnej drużynie nie udało się już odskoczyć od swojego rywala i trzecia odsłona zakończyła się emocjonującą końcówką, w której lepsi okazali się niesieni głośnym dopingiem podopieczni trenera Piotra Gruszki. Ostatecznie trzeciego seta GKS wygrał 26:24, a cały mecz 3:0.

GKS Katowice – MKS Będzin 3:0 (25:21, 25:23, 26:24)

GKS Katowice: Komenda, Quiroga, Pietraszko, Witczak, Kapelus, Kohut, Mariański (libero) oraz Butryn, Stelmach, Kalembka

MKS Będzin: Kozub, Waliński, Ratajczak, Araujo, Jordanow, Grzechnik, Potera (libero) oraz Faryna, Peszko, Seif

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
8 − 4 =