Irek Dudek i Big Band / fot. Lukasz Rak

Wielkimi krokami zbliża się kolejna edycja Festiwalu Rawa Blues. O kulisy związane z nadchodzącymi koncertami zapytaliśmy organizatora festiwalu – Ireneusza Dudka.

Wojciech Hrynaszkiewicz: To już 37 edycja Rawy Blues Festiwal.  Podobnie jak w latach ubiegłych festiwal rozpoczyna się koncertem w NOSP-rze.

Reklama

Irek Dudek: Tak, choć trzeba zauważyć że tegoroczna edycja festiwalu  to nie dwa, ale aż trzy dni muzyki. Startujemy w czwartek 28 września warsztatami gitarowymi z Sonnym Landreth-em. Zapraszam wszystkich fanów muzyki wykonywanej techniką bottleneck.

W piątek 29 września będzie miał miejsce koncert w sali NOSPR. W trakcie tego wydarzenia zagra Eden Brendt, która jest wspaniałą pianistką i wokalistką boogie.  Jest ona już znana katowickiej publiczności gdyż grała kilka lat temu w spodku. Jednak wtedy,  brakowało mi sali na której można wyeksponować i zaprezentować wszystkie niuanse związane z jej muzyką. Dlatego też, cieszę się że powraca tutaj do nas, na tak wspaniałą salę koncertową. Po jej koncercie zagram koncert jako Irek Dudek Band. Będzie to  powrót do płyty nagranej przed 30 laty (Irek Dudek no.1) będzie też kilka specjalnie przygotowanych  na ten koncert utworów Ray-a Charlesa.

W sobotę 30 września   od godz. 11.00 zaczynamy koncerty w Spodku. Dzień ten rozpoczną występy laureatów sceny konkursowej RBF. Potem o godzinie 15.00 startujemy z krajowym bluesem i od 18.00 rozpoczynają się koncerty światowych gwiazd bluesa.

Patrząc na listę muzyków, odnoszę wrażenie że w tym roku udało się ściągnąć naprawdę mocny skład. Jaka jest tajemnica pozyskania muzyków z czołówki światowego bluesa  właśnie na ten festiwal?

Rawa Blues Festiwal przez wiele lat ciężko zapracowała na swoją pozycję. Czasami zdarza się, że artyści czekają po kilka lat, zanim pojawi się możliwość koncertu. Ja mam taki wymóg który prawie w 100% się sprawdza. Staram się ściągać takich muzyków, którzy zagrają po raz pierwszy w Polsce. Czasem zdarza się, że Ci artyści przyjeżdżają tylko na jeden koncert w Europie który ma miejsce właśnie na tym festiwalu. To już 37 edycji i przez ten czas ciężko pracuje na jakość festiwalu, który jak widać później procentuje.

Warto przyjść na Rawę nawet jeśli się nie kocha bluesa. Uważam że te koncerty dają możliwość spotkania żywej muzyki improwizowanej. Prawda jest taka, że jesteśmy zarzucani na całym świecie loopami, pół playbackami i innymi oszustwami. Z tym ja walczę i kładę szczególny nacisk na to, aby to co robimy było w 100 % żywe i autentyczne. Nie ma tu miejsca na żadne oszustwa. Rawa Blues reprezentuje dobry poziom, wierzę że ludzie powierzają mi jakość tego festiwalu i biorę za to pełną odpowiedzialność.

Po wielu latach obecności na scenie zarówno jako muzyk jak i jako organizator to co Pana fascynuje w muzyce bluesowej?

To że ta muzyka jest ciągle żywa. Chodzi o to że grają ją nie tylko osoby młode – bo tak jest ale myślę, że można  też postrzegać ją  przez pryzmat starych nagrań np. Ray-a Charlesa. Jestem nim zafascynowany. Mam wrażenie, że nawet i dla mnie ta muzyka kryje wiele tajemnic, gdyż cały czas ją poznaje. Dużo się w tej muzyce dzieje i Festiwal Rawa Blues jest właśnie tym miejscem, w którym można zobaczyć wielki wachlarz stylów. Nie byłoby żadnej muzyki poza klasyczną gdyby nie blues. Znając dobrego bluesa słuchacz jest w stanie poznać dobrą muzykę rockową, rock n rollową czy jazzową. Właśnie te proste formy, które z biegiem lat ewolułowały mają swój początek w bluesie.

Czy blues łączy pokolenia?

Oczywiście, że tak. Obserwuję, że coraz więcej ludzi przychodzi ze swoimi dziećmi. Rozpoczynanie swojej muzycznej przygody właśnie od bluesa, zwłaszcza dla młodych ludzi ma kluczowe znaczenie. Jest to muzyka żywa i autentyczna bez żadnych oszustw i playbacków. Jako organizator dołożyłem też starań, by dzieci do lat 12 miały wstęp na ten festiwal za darmo.

Dziękuję za rozmowę

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
22 − 1 =