Trauma inwestycyjna na Rynku. Urzędnicy w Katowicach nie wiedzą, czemu tak długo zwlekali z przetargiem na wynajem lokali w pawilonie C4, którego częścią jest słynny szalet za ponad milion złotych. Przetarg ogłoszono pod koniec sierpnia, szalet był już gotowy na początku kwietnia.

Już kilka tygodni czekamy na odpowiedz w tej sprawie i chyba się nie doczekamy. Nie pomogły telefony, nie pomogły maile. Tu raczej nie chodzi tylko o kaganiec nałożony pracownikom dawnego Biura Prasowego, którzy nie mogą teraz bezpośrednio udzielać informacji dziennikarzom (sic!). Urzędnicy zdają się nie wiedzieć, co i dlaczego robią. Chyba, że po prostu zapomnieli o w większości pustym „kontenerze”. Ten zdaniem mieszkańców po prostu psuje efekt przebudowy katowickiego Rynku.

Pawilon C4 / fot. InfoKatowice.pl
Reklama

Jest też inna możliwość, że urzędnicy Marcina Krupy w związku z traumą inwestycyjną, jakiej doznali po budowie „kontenera” za 4,5 mln zł, wyparli tą inwestycję ze świadomości. Niestety, trauma wraca za każdym razem, kiedy wyjrzą za okno.

Dla dwóch pomieszczeń (ponad 101 mkw. i 272 mkw.) na lokale gastronomiczne miasto szuka najemcy, który jednocześnie zapewni ofertę kulturalną. Z tym, że nie może to być fast food, co jest kuriozalne z tego powodu, że co jakiś czas na Rynku przy pawilonie C4 jest organizowany zlot food trucków, którym chwali się miasto.

Oferty na najem lokali można składać do 21 września.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
2 + 10 =