Kopalnia Kleofas przed wyburzeniem / fot. IngolfBLN / Wikipedia

W katowickiej kopalni zginęło wtedy 104 górników: To była jedna z największych katastrof, które wydarzyły się na terenie Katowic. W najbliższy czwartek rada miejska uchwali nazwę dla skweru na terenie osiedla Witosa. Będzie upamiętniać ofiary tragedii z 1896 roku, która wydarzyła się w kopalni „Kleofas”. O taką nazwę wnioskowała rada dzielnicy.

O uhonorowanie ofiar katastrofy górniczej z marca 1896 roku w Kopalni Węgla Kamiennego „Kleofas” zawnioskowała Rada Jednostki Pomocniczej nr 8 Osiedle Witosa (tzw. „rada dzielnicy”). Wniosek w tej sprawie rada wystosowała w marcu br. Komisja Organizacyjna Rady Miasta Katowice zaproponowała do nazwania plac położony w rejonie ulic Stanisława Kossutha i Wincentego Witosa, w sąsiedztwie bloku mieszkalnego przy ul. Obroki 47. Teren przeznaczony do nazwania leży w bezpośrednim sąsiedztwie terenów, na których znajdowała się w przeszłości kopalnia.

Reklama

Ostateczna nazwa dla tego terenu to „Skwer Ofiar Tragedii 1896 r. w Kopalni Kleofas”. Uchwałę w tej sprawie Rada Miasta Katowice podejmie w czwartek 22 czerwca.

Informację historyczną, dotycząca wydarzeń z 1896 roku, przygotowała Urszula Rzewiczok z Muzeum Historii Katowic:

Katastrofa górnicza w kopalni „Kleofas” w Załężu miała miejsce w nocy z 3 na 4 marca 1896 roku, kiedy to doszło do wybuchu pożaru w kopalni. Drewniane pomosty w szybach i otwarte tamy wentylacyjne ułatwiły szybkie rozprzestrzenianie się ognia, a zbyt mała liczba szybów zjazdowych utrudniła ewakuację. Zginęło wówczas 104 górników. Była to jedna z największych katastrof, jakie kiedykolwiek wydarzyły się na terenie Katowic. Tragedia ta wstrząsnęła nie tylko rodzinami ofiar, ale i całą lokalną społecznością. Za pogrzeby i mogiły górników zapłacił właściciel kopalni – koncern „Georg von Giesche’s Erben”. W dniu pogrzebu setki ludzi zebrały się przed cechowniami i kuźnią kopalni „Kleofas”. Krótką mowę żałobną wygłosił ks. Victor Schmidt, dziekan i proboszcz parafii Kościoła Mariackiego w Katowicach. Następnie kapłani odmówili modlitwy nad poszczególnymi trumnami. W uroczystości wziął udział dyrektor generalny koncernu spadkobierców Georga Gieschego, tajny radca górniczy Friedrich Bernhardi. O godzinie 15.00 kondukty pogrzebowe wyruszyły na cmentarze w Dębie, Bogucicach i Królewskiej Hucie, gdzie górnicy zostali pochowani. Ks. Ludwik Skowronek, proboszcz parafii w Bogucicach ślubował w obliczu tak wielkiej tragedii wybudować kościół w Załężu. Do dziś na cmentarzu w Dębie została zachowana mogiła 42 poległych górników. Nazwiska kilku osób, które zginęły w katastrofie upamiętnione zostały w nazwach ulic na terenie Kolonii Mościckiego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
5 − 4 =