Aleksander Lubina/ fot. Ewa Waszut

Zajęcia z młodzieżą, nowe publikacje, konferencja o śląskim po śląsku – o tym co dalej się dzieje w Klubie Twórców Górnośląskich Karasol i nie tylko, rozmawiamy z Aleksandrem Lubiną, pisarzem i publicystą.

Ewa Waszut: Karasol się kręci i coraz więcej osób wsiada na tę górnośląską karuzelę…

Aleksander Lubina: Klub Twórców Górnośląskich Karasol cieszy się sporą popularnością i rosnącym uznaniem, co dokumentuje strona karasol.pl, redagowana przez pana Mariana Kusia oraz nasz facebookowy profil. Wyjaśnię, że Karasol nadal jest klubem nieformalnym i otwartym – członkami, sympatykami, współpracownikami i gośćmi sympatykami są twórcy i twórczynie o różnych poglądach, z wielu środowisk, mówiący na co dzień i po polsku i po śląsku. Karasol nie działa wyłącznie na Górnym Śląsku i nie zrzesza tylko Górnoślązaków. Nie stawiamy też ograniczeń wiekowych.

Jaką w takim razie śląskość preferujemy? Taką, jaką widać na naszej stronie, w naszych dokumentacjach i publikacjach. Taką, która przyciąga Gornoślązaków i nie-Ślązaków. Doszliśmy po pół roku do filmów i zdjęć z naszych spotkań na youtube i fb. Wszystko widać i słychać. Przyciągamy przychylnych ludzi – Kurort Qultury w Zabrzu, Teatr Korez, Bibliotekę Śląską.

Ewa Waszut: W planach kolejne spotkania i konferencja w Teatrze.

Aleksaner Lubina: W Teatrze Korez planujemy na 17 października 2017 konferencję o śląskim. Nie jest moim zadaniem definiowania śląskiego – jestże to gwara, dialekt, etnolekt, godka, język? Karasol umożliwi rozmowę na temat śląskiego, przedstawienie stanowisk, udokumentuje te stanowiska i je opublikuje. Tak to widzę. Wiem, że będą wykłady, prezentacje, sesja plakatowa, filmy, dyskusja panelowa i materiały pokonferencyjne.

Spotkania nagrywamy, wystąpienia udostępnimy – na stronie, na fb, na youtube. Filmy zawdzięczamy Lyjo Swaczynie i Andrzejowi Roczniokowi. Nasze spotkania są otwarte.

Rumieńcow nabral Karasol Książek – nieodpłatnie udostępniliśmy książki, które krążą sobie, a ich recenzje publikujemy: Asty kasztana, Dziedzictwo, Afy, Obcy w kraju urodzenia, Wiatr od wschodu, Filozofija po ślonsku, Hanyska, Dzieci Hanyski, Synek z familoka i inne. Piszemy o obejrzanych spektaklach.

Niebawem ukażą się nowe książki: Wznowienie, moich Mimrów z mamrami, Margott, albo o początku i końcu (po polsku), Hanka rajzowanie i szpiclowanie cygaństwa (po ślasku), Hanka opowieści o królu – drugie wydanie Bajek Hankowych (obie po polsku i śląsku), na śląski tłumaczą panowie Eugeniusz Kosmała, Mirosław Syniawa, Andrzej Roczniok oraz Ireneusz Widera. Ewa Wrożyna maluje akwarele do kalendarza po śląsku. Wydane zostaną moje sztuki teatralne, może wznowiona zostanie moja katowicka mikro powieść Paula. 

Ewa Waszut: A kurs śląskiego? Cieszy się dużym powodzeniem? Ilu uczestników się zgłosiło?

Aleksander Lubina: Kurs: O Śląsku po ślasku w części warsztatowej już ruszył. Uczestnicy zbierają punkty w karasolowym indeksie. Część językowa trwa dla uczniów klasy humanistycznej ID w XLO w Katowicach, o września będą to dwie klasy w tej szkole – dla szerszej grupy ruszy jesienią. Miejsca i terminy spotkań ogłosimy do 15 czerwca 2017. Zapisy w SJO Britam – karasol@britam.edu.pl oraz kontakt@karasol.pl.

Ewa Waszut: A do tego zajęcia w liceum…

Aleksander Lubina: Spotkania z klasą Id (profil humanistyczny) w X Liceum Ogólnokształcącym im. I. J. Paderewskiego zakończą się wydaniem książki w 2019, tak przy okazji 70 urodzin tej szkoły, w której egzamin dojrzałości w 1974 zdawałem pisząc pracę o polityce wobec Śląska na Konferencji Paryskiej oraz o tłumaczeniach literatury polskiej na język niemiecki, dodatkowo, eksternistycznie zdawaliśmy język niemiecki w VIII LO w Katowicach.

Ewa Waszut: Byłam na jednej z lekcji i czytałam teksty uczniów X LO… myślałam, że młodzież trzeba jakoś zachęcać, przekonywać, a miałam wrażenie jakby tylko na to czekali: powiedzieć i napisać o tym co jest…

Aleksander Lubina: Dokumentacja z pracy młodych ludzi jest dostępna w sieci. Jak pracują, uczą się i bawią, to widać. Zaraz jednak uprzedzam, że uczymy się i wychowujemy wspólnie. Uczniowie i uczennice są samodzielni – nie manipuluję nimi, żeby pokazać, jaki to Karasol jest świetny, jakie mamy efekty! Mamy czas na poszukiwania, na rozwój, na rozmowy i na śląski po śląsku. Napisałem samouczek i bajki, możemy z nich korzystać, ale nie musimy. Mamy sporo współpracowników i do dyspozycji plakaty, kartki pocztowe i sporo materiałów.
Młodzież, dzieci? Lubię ich. Lubią ich dyrekcja i wychowawczyni oraz koordynatorki tej współpracy: Ewa Kwaśniak i Ula Kwiatkowska, było nie było, absolwentki tego liceum sprzed…
Z Ulą i Ewą chodziliśmy w XLO do klasy polonistycznej, niektórzy mówią „humanistycznej”.
Taka praca koleżanek i kolegów z jednej szkoły. Chyba o to chodzi? A że ci młodsi są w wieku moich wnuków?…

Efekt pierwszych zajęć z śląskiego – oto fragment pracy uczniów:
Kajś, bele kaj, ajnfachowy hampelman rzempolił berajonc o bajtlu, kery wynokwiał. Bercik chcioł maszkicić kreple i bonbony, atoli oma zgorszyła sie, bezto ciepła w niego chadrą. Boroczek sie rozbeczoł. Zmierzło oma go zaonaczyła i wybiglowała, coby obaczyć jego lyndźwiny, zaś hampelman bachnoł i kojfnoł. Fajrant i gryfnie!

Ewa Waszut: Dziękuję za rozmowę.

Aleksander Lubina: Dziękuję.

Więcej informacji o Panu Aleksandrze Lubina.

Reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
9 + 9 =


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.