Patrycja Grolik, radna PiS w Katowicach i Katowiczanka 2016 Roku / fot. InfoKatowice.pl

Dzisiaj rozmawiamy z Patrycją Grolik, katowicką radną z klubu PiS, która wygrała nasz plebiscyt na Katowiczankę 2016 Roku. Ten wybór mieszkańców Katowic wywołał burzę, która jeszcze się nie uspokoiła. Patrycja Grolik otrzymała 23818 głosów, natomiast działająca na rzecz praw kobiet Marta Piotrowska, zgromadziła 23657 głosów.

Artur Maciaszczyk: Katowiczanka 2016 Roku, tytuł niespodziewany?

Patrycja Grolik: Bardzo niespodziewany, tym bardziej, że do końca nie widziałam, czy się włączyć w rozgrywkę, czy zostawić to tak jak jest i nie informować nikogo, że biorę udział w plebiscycie.

Dzień przed końcem plebiscytu, napisała pani do nas z gratulacjami dla pani Marty Piotrowskiej i podziękowaniami dla wszystkich, którzy głosowali w plebiscycie, a tu taka niespodzianka.

Sama na siebie nie głosowałam (śmiech). Tutaj muszę podziękować mojej córce Aureli i jej koleżance Nikoli, bo im to obiecałam, za pomoc w głosowaniu. Głosowała na mnie również pozostała dwójka moich dzieci. Podziękowania należą się przede wszystkim mojemu mężowi, który zmobilizował znajomych, którzy informacje o tym, że startuję w plebiscycie podali dalej i się rozniosło po Katowicach. Mój mąż jest osobą, która zawsze mnie wspiera, dodaje siły i jest zawsze obok mnie. Chciałam jeszcze podziękować mieszkańcom Murcek i Kostuchny i wszystkim znajomym i przyjaciołom, od których otrzymałam naprawdę duże wsparcie po tej fali hejtu, która się na mnie wylała, gdy okazało się, że wygrałam.

…Krzysztof Pieczyński Katowiczaninem 2016 Roku, Patrycja Grolik Katowiczanką 2016 roku. Wychodzi na to, że InfoKatowice.pl to taki portal „pro PiS-Forum Samorządowe”

…tak bardzo (uśmiech). Fala hejtu, której doświadczyłam po ogłoszonym wyniku mnie powaliła. Najbardziej rozbawiły dwa stwierdzenia, które tak naprawdę nie miały nic wspólnego z plebiscytem i moją działalnością. Pierwsze to, że jestem brzydka (śmiech)

…uprzejme bardzo…

…a dwa, że ktoś mi życzy jeszcze trójki dzieci…

…karnie?…

Ja tam akurat nie mam nic przeciwko, trójkę już wychowałam, chociaż nie wiem, co na to mąż. Jestem pro-life, nigdy tego nie ukrywałam, chociaż w komentarzach padł taki zarzut. Podkreślam, że jestem za życiem. To są moje poglądy. Nigdy nikogo nie indoktrynowałam. Mam dobrych znajomych zarówno z lewej, jak i z prawej strony i moje poglądy nigdy nie stanowiły tutaj problemu.

…z trójką dzieci to wcale nie jest tak łatwo…

W moim przypadku przełożyło się to na wynik w plebiscycie. Każde z dzieci namawiało do głosowania na mnie. Chociaż zmobilizowali się też przyjaciele z Prawicy Rzeczpospolitej, co przełożyło się też na końcowy efekt. Przy okazji chciałam pozdrowić panią Martę Piotrowską i pogratulować jej znakomitego wyniku. Każda z biorących udział w plebiscycie kobiet zasłużyła na taki tytuł. Szczególnie chciałam tutaj wyróżnić panią Agnieszkę Rzepecką, którą miałam okazję poznać i panią Milenę Skupień. Może uda nam się coś wspólnie zrobić dla mieszkańców.

Koledzy z klubu Prawa i Sprawiedliwości zadowoleni z wygranej w plebiscycie?

Otrzymałam gratulacje od Bartosza Wydry i Jacka Piwowarczuka. Pogratulowali mi też koledzy z Forum Samorządowego. A i Pan Mariusz Skiba pogratulował w komentarzu na Faceboku. Co do reszty, to nie wiem. Nie rozmawialiśmy na ten temat, także ciężko mi powiedzieć. W komentarzach pojawiły się stwierdzenia, że to PIS wydało mnóstwo pieniędzy na smsy… Jestem pewna, że nie tak to działało.

Patrycji Grolik z klubem Prawa i Sprawiedliwości chyba nie po drodze. Można dostrzec momentami pewne zgrzyty…

Startowałam w wyborach do Rady Miasta z ramienia Prawicy Rzeczpospolitej Marka Jurka. Staram się być wierna zasadom, które obowiązują w naszej partii. Marek Jurek jest człowiekiem wiernym swoim przekonaniom, a ja staram się dorównać standardom, które wyznaczył. Z tego co wiem, to PiS zerwał współpracę z Prawicą na poziomie Warszawy. Ja ciągle pozostaję w klubie, bo jest mi bliżej pomimo wszystkiego do PiS-u niż do Platformy Obywatelskiej.

Czyli jest możliwość wyjścia z Prawa i Sprawiedliwości?

Na razie jeszcze mnie nie wyrzucili…

W pewnym momencie wydawało się, ze jest to tylko kwestia czasu. Gdy dopytywała Pani o Serialis, o wydatki na szkolenia w Katowice Miasto Ogrodów. Szpital Murcki to kolejny bardzo zapalny temat.

Jeżeli chodzi o Serialis, to ja jestem z takiego środowiska, które mówi co myśli i nie boi się zadawać trudnych pytań. Chyba pan prezydent już się przyzwyczaił do tego. Jeśli chodzi o szpital w Murckach, to myślę determinacja moja, ale przede wszystkim osób, które walczyły o szpital, ośmieliła nieco kolegów z rady i zmusiła ich do zainteresowania się tematem i przekonania prezydenta, do pozostawienia szpitala w rękach miasta i podjęcia próby postawienia go na nogi.

Jak współpraca z prezydentem Katowic? Można również dostrzec napięcia na tej linii…

Nie namówi mnie pan tutaj na żadną krytykę prezydenta, broń Boże. Współpracuje się nam nawet dobrze. Pan prezydent jest bardzo rozsądnym człowiekiem i wie, że jestem osobą, która stara się żyć w zgodzie z samą sobą. Działa tu również zasada „jeśli nie skłamię dla prezydenta, to nie skłamię i jego”

A propos mówienia prawdy. Te dwa lata spędzone w Radzie Miasta, to jest to czego się pani spodziewała po pracy w strukturach rady?

Pierwszy rok, to był rok bardziej nauki, przyglądałam się, czym się to je. drugi rok to czas bardziej intensywnych działań. Do Rady Miasta przyszłam bez doświadczenia politycznego czy samorządowego. Jestem tutaj dla ludzi, których reprezentuję i to ich sprawy i interesy staram się reprezentować z lepszym lub gorszym skutkiem. Od tego przecież jestem w Radzie Miasta. Czego się spodziewałam? Chyba tak naprawdę niczego.

Szyldy partyjne przeszkadzają w pracy w radzie?

Moim zdaniem tak. Na poziomie samorządu nie powinno być takich podziałów. Tutaj powinniśmy być razem i działać na rzecz mieszkańców. Robienie sejmu z Rady Miasta niczemu nie służy.

Dzielnica Murcki jak rozumiem bliska sercu?

Bardzo. Tam się urodziłam, tam zostawałam wspomnienia z mojej młodości, ale też cały czas żyję tym co się tam dzieje. To mój drugi, albo właściwie pierwszy dom.

Co jeszcze można by dla niej zrobić w tej kadencji?

Nadal trzeba pamiętać o szpitalu (Szpitalu Murcki – przyp. red.), o tym by powstał plan naprawczy i by został on zrealizowany. Ponadto, czas już na to, by rozpoczął się remont parku w Murckach, który jest od kilku lat odkładamy. To dobry moment na to, by Miejski Dom Kultury również przenieść do budynków, które są w dyspozycji miasta, a które znajdują się właśnie w murckowskiim parku. Cieszę się również, że jeszcze w tym półroczu rozpocznie się przebudowa parkingu na ul. Goetla. Dla Murcek szansą według mnie jest stworzenie z niej dzielnicy wypoczynkowej, zielonej, ekologicznej. W otoczeniu lasów, pięknej przyrody, ciszy – w takiej dzielnicy też ludzie będą chcieli mieszkać. Bardzo ważne jest, aby zachować jej klimat i tożsamość oraz to poczucie bycia społecznością lokalną

Czego Katowiczance 2016 Roku brakuje w Katowicach?

Szkoły na Zarzeczu. To jest jeden z tematów, które chciałabym jeszcze do końca kadencji podrążyć. Drugim takim tematem, którym chciałabym się zająć, jest park Wantuły w Kostuchnie. To temat, który utknął gdzieś w magistracie. Wydaje mi się, że generalnie już najwyższy czas na dzielnice, co zresztą Pan Prezydent zawarł w swoim porozumieniu z mieszkańcami. Mam nadzieje, że fakt wsłuchania się w głos ludzi w sprawie szpitala w Murckach jest takim pierwszym krokiem w tym kierunku.

Dziękuję za rozmowę i powodzenia

Dziękuję

 

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
7 × 17 =