Piotr Zaczkowski, dyrektor Katowice Miasto Ogrodów / fot. InfoKatowice.pl

Słuchając wywodów dyrektora Miasta Ogrodów na ostatniej Komisji Rewizyjnej można było się uśmiać. Bzdura galopowała za bzdurą, ale faktycznie dyrektor wiedział, że nic mu nie grozi, więc mógł sobie na to pozwolić. Wiedzieli też radni, choć niesmak po astronomicznie drogich szkoleniach pozostał. Pozostał też na stanowisku Piotr Zaczkowski i to dziwi, bo na komisji dyrektor wyliczał, czemu Marcin Krupa powinien się go pozbyć ze stanowiska – pisze Artur Maciaszczyk. 

Dyrektor Katowice Miasto Ogrodów, już jakiś czas temu przypisał uzyskanie tytułu Kreatywnego Miasta UNESCO, szkoleniom prowadzonym przez Bogdan Szczesiak Studio PR. Podczas posiedzenia komisji Rady Miasta okazało się, że to jednak nie wszystko. Zaczkowski w kontekście szkoleń mówił o pozyskaniu przez Miasto Ogrodów w tym roku aż 1,5 mln zł. Ba – dyrektor stwierdził też, że gdyby nie szkolenie, to doszłoby do „jatki” między pracownikami Centrum Kultury Katowice i Miasta Ogrodów. Swoją drogą ciekawie ocenił pracowników „kultury”, a także podsumował swoje umiejętności zarządzania zespołem.

Reklama

Ale tutaj apel do prezydenta Katowic, trzeba jak najszybciej zwolnić dyrektor Zaczkowskiego i zatrudnić….Bogdana Szczesiaka na jego miejsce. Jeżeli tylko kilkoma szkoleniami zrobił tyle w Katowicach, to ile mógłby zrobić będąc tutaj na stałe? Coś mi się wydaje, że gdyby pan Szczesiak prowadził temat, dawno już bylibyśmy Europejską Stolicę Kultury, mielibyśmy Kreatywne Miasto nie tylko w dziedzinie muzyki, ale także literatury. Ba, mielibyśmy pewnie tytuł najbardziej kreatywnego miasta spośród wszystkich kreatywnych. Śmiem twierdzić, że doszlibyśmy nawet do tego, że tak kreatywne miasto w końcu przestałoby się wyludniać.

Zresztą jeśli chodzi o kreatywność, to w Katowicach, a na pewno w Mieście Ogrodów – jest to chleb powszedni. W końcu kto by się domyślił, że za szkoleniem pod nazwą: „Doradztwo ws. wypracowania i realizacji strategii komunikacyjnej oraz bieżącej komunikacji z interesariuszami obecnej i przyszłej instytucji kultury” kryje się tak naprawdę obawa przed mordobiciem wśród pracowników kultury?

2 KOMENTARZE

  1. Tytułowa teza zupełnie nie ma sensu, przecież to bez znaczenia, kto tam akurat dyrektoruje. Lepiej napiszcie bardziej detalicznie, jak często te same podmioty gospodarcze /ile i na co?/ dostają pieniądze, kto i w jaki sposób je rozdziela, itp, itd. Co konkretnie powstaje w wyniku dotowania artystów, fundacji i firm, zajmujących się kulturą i sztuką? Kto podwoił ubiegłoroczny, 12-milionowy budżet tej instytucji i po co?Czy w statucie lub regulaminie istnieją jakieś wyliczenia kwot, przyznawanych np na organizację koncertu, premiery teatralnej? Czy mi się wydaje, czy A’PART, dawniej otrzymujący z UM 40tys.PLN, teraz dostaje o jedno zero więcej? Podobnie warto opisać wszelkiego typu „granty” w urzędach miejskich, marszałkowskim, a także rozdawnictwo funduszu filmowego, który jest ciągle „tajny przez poufny”… To znacznie ciekawsze, niż opisywanie w koło Macieju, co jeden pan drugiemu panu powiedział, nawet „na komisji”, 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Solve : *
6 + 13 =